Imprezy kulturalne


2022


Obserwując działalność Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów byłych Pracowników Grupy Azoty Z.Ch. „Police” SA łatwo zauważyć, że nie ma tam czasu na dłuższą przerwę czy na nudę. Jednym z ostatnich przykładów tej aktywności był integracyjny wyjazd do Krynicy Zdrój w pierwszej dekadzie września. Toteż w niedzielę 04 września 2022 r. udaliśmy się tam w ponad 50-osobowej grupie i zamieszkaliśmy w Hotelu „Orlik”. Część z naszego towarzystwa przyjechało tu z Polic swoimi samochodami, pozostali komunikacją łączoną – pociągiem do Tarnowa, a dalej „autobusikiem”. W „Orliku” zostaliśmy ulokowani w estetycznie urządzonych pokoikach, oczywiście z balkonikami. Nazajutrz, 05 września, zaraz po śniadaniu z panią Basią – przewodniczką Biura „Jaworzyna”, zaczęliśmy zwiedzać najważniejsze fragmenty miasta. Od razu przekonaliśmy się, że Krynica-Zdrój to miasto w górach, więc prawie wszędzie napotykaliśmy na schody i schodki. Spacer po Krynicy rozpoczęliśmy od pijalni wód „Stare Łazienki Mineralne”. Przechodzimy dalej, wsłuchując się w opowieści naszej przewodniczki. Po przeciwnej stronie deptaku mieści się Muzeum Nikifora, które ulokowano w zabytkowej, typowej dla XIX-wiecznych uzdrowisk, drewnianej willi „Romanówka”. Potem idziemy pod Pensjonat Witoldówka, a następnie mijamy pensjonat Wisła. Jest to jeden z najpiękniejszych tego typu obiektów, pochodzi z lat 80. XIX wieku. Obiekt, w 2015 roku zmienił właścicieli i został zbudowany na nowo. Wędrując dalej, docieramy do Sanatorium „Patria”, zbudowanej w 1933 roku na zlecenie słynnego tenora Jana Kiepury jako luksusowy pensjonat. Z jej podnóża roztacza się widok na Górę Parkową, otoczoną doskonale utrzymanym Parkiem Zdrojowym, którym dochodzimy do Pijalni Jan-Józef. Mijamy też najczęściej fotografowany pomnik Nikifora, by z kolei przyjrzeć się Centrum Kultury, nazywane „kulturalnym sercem” uzdrowiska. Obok nas przejeżdża limuzyna-jamnik oferując familijne zwiedzanie Krynicy i okolicy wraz z prelekcją o mijanych obiektach – czas wycieczki do 40 min. Cena umowna. Po drodze decydujemy się na krynickie pyszne lody ze stoiska na nietypowych rowerach. Potem na drodze staje nam Willa Białej Róży to jeden z najstarszych obiektów w Krynicy. Powstała jako budowla drewniana, jeszcze w 1856 r. Dzień intensywnego zwiedzania Krynicy kończymy spacerem po Parku Zdrojowym. Wracając do naszego „Orlika” mijamy prawie nowiuteńką Willę Tatrzańską. Została wybudowana w 1855 r., pierwotnie nosiła nazwę „Pod Lwem”. Mieścił się tu jeden z najlepszych i najelegantszych hoteli pensjonatów całego uzdrowiska. Niestety spłonęła 04 marca 1987r. Została odbudowana i zmodernizowana na przełomie w 2020-21 r. Wieczorem błyszczy ona pełnym blaskiem. Kończymy ten dzień, aby odpocząć i nabrać sił, bo jutro czas na kolejne atrakcje.



Drugi dzień pobytu w Krynicy, 06 września nasza grupa rozpoczęła od wypadu do pobliskiej Muszyny. Zwiedzanie miasta i okolic rozpoczęliśmy od wizyty w kościele pw. św. Józefa Oblubieńca NMP. Później wraz z przewodniczką panią Zofią Włodarczyk odbyliśmy spacer alejkami Muszyńskich Ogrodach Biblijnych. Oprowadzani przez panią przewodnik zobaczyliśmy ponad czterdzieści obiektów małej architektury, a stanowiące wyobrażenia artystyczne ich autorów, związane z wydarzeniami opisanymi w Biblii i przesłaniach ewangelicznych. Potem ulicą Kościelną udaliśmy się na Rynek, do Ratusza, gdzie w jego podziemiach zobaczyliśmy odtworzone średniowieczne sale tortur, średniowieczny skład wina i karczmę. Po wykonaniu „rodzinnego zdjęcia” przejechaliśmy autokarem do Muszyńskich Ogrodów Sensorycznych. Tu zobaczyliśmy efekty pracy ogrodników i nie tylko w zagospodarowaniu terenu dla celów rekreacyjno – poznawczych i dydaktycznych, a ulokowanych na tle malowniczego beskidzkiego krajobrazu. Chcąc wypełnić w 100% drugi dzień pobytu w Krynicy udaliśmy się na peryferie miasta na „wieczór góralski”. W wielkim szałasie, na samym środku płonęło duże ognisko, przy którym nie tylko piekliśmy kiełbaski, ale też posłuchaliśmy góralskiej muzyki w wykonaniu kapeli „Bratowie”, bajania gawędziarza Tomasza Kulika, a także nieco potańczyliśmy i to niekoniecznie w zgodzie z miejscowym folklorem.



Na kolejny dzień pobytu w Krynicy, 07 września 2022 r. mieliśmy zaplanowany wyjazd na Słowację do miejscowości Vrbov. Na umówionym przystanku czekał już na nas autokar z panem przewodnikiem Wiesławem z Biura Turystycznego „Jaworzyna”. Wyruszyliśmy przez Muszynę, Leluchów, a potem Plavec, Starą Lubovnię, Kieźmarok do Vrbov. To tu mieszczą się baseny termalne, gdzie można zregenerować swoje ciało. Na terenie kompleksu jest w sumie 8 basenów w tym dwa dla dzieci. Temperatura wody w tych basenach jest w granicach od 26o C do 38o C. Przez trzy godziny nasza grupa podobnie jak i inni przybysze korzystali z dobroci wody leczniczej i słowackich kulinariów. Po dwóch godzinach jazdy jesteśmy znów w Krynicy.



 


Marzeniem wielu członków naszej emeryckiej grupy było spojrzeć na otaczająca nas okolicę z góry, przynajmniej z wysokości „lotu ptaka”. Toteż w czwartek 8 września udaliśmy się krynickiej dzielnicy Słotwiny gdzie znajduje się najpiękniejsza w Polsce Wieża Widokowa (49,5 m, to wysokość 17 piętrowego wieżowca) o wyjątkowej konstrukcji z drewna robinii akacjowej. Aby dostać się na tą wieżę, to po otrzymaniu biletów od naszej przewodnik wsiedliśmy na 6-cioosobową kolejkę krzesełkową, która zawiozła nas do górnej stacji. Stąd do samej wieży należało przejść po specjalnie skonstruowanej drewnianej ścieżce wznoszącej się stopniowo do góry, a podpieranej przez 18 wież wsporczych i 87 słupów. Łączna długość ścieżki wynosi 1030 metrów! Na ścieżce ulokowano 15 instalacji edukacyjnych m.in. o tutejszej faunie, florze, kulturze Łemków, pochodzących z tych ziem. Poruszając się w dowolnym tempie, podziwiając też przepiękne widoki, w formie relaksu i odprężenia docieramy do metalowej konstrukcji szczytu skąd, „jak na dłoni” widać górną stację na Jaworzynie Krynickiej. Po nasyceniu oczu pięknymi widokami w drodze powrotnej można skorzystać z 60 m rurowej zjeżdżalni. Większość z nas woli jednak zejść pieszo po pomoście, po odpoczynku lodach i gofrach znów zjeżdżamy kolejką do dolnej stacji. Potem przejazd do Krynicy. Dzień wypełniamy wizytą w tężni solankowej w Parku Słotwińskim, a zbudowanej w 2019 roku. Spacerujemy oglądając piękne drzewa, zaglądamy do Pijalni Słotwinka, a zmęczeni siadamy w kawiarni przy kawie i wielkim deserze.



W piątek, 09 września nie ma organizowanego grupowego wyjazdu w okolice Krynicy. Toteż indywidualnie lub rodzinnie, w niewielkiej grupie postanowiliśmy wjechać na Górę Parkową. Po wykupieniu ulgowego biletu przejazdu za 20 zł (w dwie strony), już w poczekalni oglądamy prezentację multimedialną na temat historii kolejki na Górę Parkową. Potem wsiadamy do wagonika i ruszamy na górę. Po drodze mijamy drugi wagonik i po paru minutach jesteśmy na górnej stacji. Idziemy na taras widokowy, krajobraz jaki widzimy jest taki sam jak przed laty, ale otoczenie górnej stacji diametralnie różni się od tego, które pozostawiliśmy tu w 2015 roku. Nie ma już przytulnej gospody „U Babci Malinki” z godziwymi cenami, góralskiej muzyki, nie ma obleganych przez gości ław, przy których biesiadowało się godzinami, nie ma też bryczek konnych. Jest za to nowa Restauracja Parkowa „serwująca pyszne dania w stylu lat 30” z cenami ! nie dla przeciętnego turysty (np. zupa szczawiowa za 22 zł). Pojawiło się też parę nowości m.in. kiosk z napojami i słodyczami w kształcie auta z ubiegłego stulecia, pojawiła się budka ze słodkimi kołaczami, jest muzyczna ławeczka i metalowe rowerki. Po godzince zjeżdżamy do dolnej stacji. Przy wyjściu otrzymujemy reprodukcję gazety z roku 1937, w związku z obchodami 85-lecia uruchomienia kolejki w Krynicy. Idziemy na lody, po drobne zakupy i spacer, a wieczorem kolejna eskapada na Górę Parkową aby zrobić tzw. „nocne zdjęcia”. Do hotelu wracamy późnym wieczorem.



 
W Krynicy jesteśmy już blisko tydzień, pogoda cały czas nam sprzyjała, a deszcz mogliśmy zobaczyć tylko raz spoza szyb autokaru na terenie Słowacji. W sobotę, 10 września chmury zaczęły nas nieco straszyć. Nie planujemy więc dalszych wycieczek, jedynie spacer po mieście aby kupić pamiątki dla wnuków czy przyjaciół. Najpierw oglądamy boisko do mini golfa w pobliżu naszego hotelu, a potem ponieważ to już ostatnie dni naszego pobytu w tym rejonie postanowiliśmy jeszcze odwiedzić miejscowość Powroźnik. Mieści się tam najpiękniejsza w Małopolsce cerkiew pw. św. Jakuba Młodszego Apostoła. Cerkiew istniała od 1604, jednak z pierwotnego budynku zachowała się jedynie część, wkomponowana w bryłę obecnej cerkwi jako zakrystia. Wygląd współczesnej cerkwi formował się między XVII a XVIII wiekiem, jednak decydującą rolę odegrała przebudowa w 1813. Cerkiew została wówczas przeniesiona z dawnej lokalizacji na miejsce nieco wyższe, ze względu na zagrożenie powodziowe. Po wojskowej akcji „Wisła”, w 1951 r. obiekt został przejęty przez kościół rzymsko-katolicki. Jest to cerkiew łemkowska, zbudowana jako trójdzielna, z przebudowanym wnętrzem m.in. ikonostas został przecięty i wsunięty do pomieszczenia ołtarzowego. Inne cenne ikony zachowane w budynku to Sąd Ostateczny z 1623 oraz Opłakiwanie Chrystusa z 1646. Te i jeszcze inne informacje w bardzo przystępnej formie przekazał nam pracujący tu na stałe przewodnik pan Paweł Kącki, współautor wydanego ostatnio Przewodnika po tej świątyni. Nie tylko nam opowiadał, ale przekazał nam pocztówki i Certyfikat potwierdzający zwiedzenie tego sakralnego obiektu. Wychodząc zauważyliśmy, że teren świątyni otacza kamienny mur z XX-wiecznymi rzeźbami przedstawiającymi świętych. Nasze wyjście było szybkie, zdążyliśmy do samochodu jeszcze przed mocnym deszczem. Po powrocie do Krynicy już w większym gronie idziemy zobaczyć kościół pw. Przemienienia Pańskiego, później na kawę do stylowej kawiarenki z antykwariatem. Tu upatrzyliśmy sobie pamiątkowy dzwoneczek do kolekcji i kupiliśmy go. Później okazało się, że jest to rzecz wartościowa, bo związana z kościołem i jego patronką w Beonite Vaux we Francji, ale o tym w innym poście. Po kawie idziemy do hotelu, trzeba powoli się pakować, bo jutro opuszczamy gościnną Krynicę.


Niedziela, 11 września 2022 r. to ostatni dzień pobytu polickich chemików emerytów byłych pracowników Grupy Azoty Z.Ch. „Police” w Krynicy w hotelu „Orlik”. Już w trakcie śniadania czuło się atmosferę powrotu do domu. Panie demonstrowały zakupione wcześniej kolorowe wianki, a panowie przygotowali oryginalny wpis do Księgi Pamiątkowej goszczącego nas przez osiem dni hotelu. Potem jeszcze ostatni zakup „oscypków”, złożenie zamówienia na dekoracje ogrodowe, a potem wsiadamy do samochodów i busa by ruszyć w ponad 800 kilometrową podróż. Jeszcze ostatnie spojrzenie na nasz hotelik, na piękne dekoracje kwiatowe rozłożone na placach i przy ulicach, na „zaczarowaną karocę” i ruszamy w kierunku Nowego Sącza. Za nami biegnie jeszcze głos saksofonu i znany przebój „Nie płacz, kiedy odjadę……”. Jadąc drogą nr 75, a potem A4 i S3 mile wspominamy spędzony tu czas, gościnność szefostwa i obsługi „Orlika”, naszych przewodników wycieczek i Biuro „Jaworzyna”, bawiących nas górali i te przepiękne krajobrazy, które mogliśmy podziwiać dzięki pogodzie, która i tym razem chciała z nami współpracować.




Imprezy w 2021 roku


W niedzielę 12 września o godzinie 7:00 wyruszyłyśmy 42 osobową grupą

emerytów na czterodniową wycieczkę do Trójmiasta. Pojechaliśmy luksusowym autokarem z miłym pilotem Panią Ewą i wspaniałym kierowcą, planowany czas przejazdu to 5 godzin. Przez cały czas przejazdu uczestnicy wycieczki prowadzili rozmowy na różne tematy. Nawet nie zauważyliśmy, że tak szybko ten czas minął a my dotarliśmy na miejsce gdzie rozpoczęliśmy zwiedzanie Gdyni w towarzystwie przewodnika Pana Adama. W godzinach popołudniowych przybyliśmy do miejsca zakwaterowania gdzie mieliśmy przygotowane noclegi i wyżywienie. W następne dni, zgodnie z programem nad którym czuwała miła Pani Ewa. W towarzystwie przewodnika rano, po śniadaniu i z naszym wspaniałym kierowcą Panem Krzysiem wyjechaliśmy do centrum Gdańska. Tam przewodnik, oprowadził nas po mieście, opowiedział wiele ciekawych historii i pokazał najciekawsze zabytki Gdańska. W godzinach popołudniowych po zakończonym zwiedzaniu, codziennie autokar dowoził nas na obiadokolację, do miejsca zakwaterowania. Było tak przez cztery dni zwiedzania. Wieczorem wychodziliśmy na plażę, spacerując brzegiem morza. Był także dzień gdzie wszyscy uczestnicy wycieczki bawili się na wieczorku taneczno integracyjnym przy muzyce z DJ. W środę po śniadaniu spakowaliśmy się i wyruszyliśmy do domu, zatrzymując się jeszcze na zwiedzenie Westerplatte. O 19,00 zgodnie z programem wróciliśmy do Polic szczęśliwi, pełni wrażeń, choć zmęczeni. Wycieczka była wspaniała.




Człowiek nie robot, odpoczywać musi.

 Taką chwilę oderwania się od codziennej gonitwy nasze Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów Byłych Pracowników Grupy Azoty Zakładów Chemicznych ”Police” S.A. zaplanowało i zorganizowało w dniach od 07.06. – 14.06 2020r pobyt  dla grupy 40 emerytów w części uzdrowiskowej Duszniki Zdrój z zakwaterowaniem w Sanatorium ”Chemik”.

Aktywną  realizację tygodniowego pobytu  na Ziemi Kłodzkiej nasza grupa rozpoczęła od zwiedzania samych Duszniki Zdrojów, rozkoszując  się urokliwym miasteczkiem i malowniczym krajobrazem. Zwiedziliśmy zabytkowy Rynek i unikatowy młyn papierniczy, a także spacerowaliśmy po  Parku Zdrojowym.

 

Potem udaliśmy się na sztuczny zbiornik wodny Czarny Staw oraz Rancho ’’Panderosa’’ położone w idealnym miejscu, na wzgórzu, z którego rozciągały się przepiękne widoki.

Była to prawdziwa integracja z naturą. Grupa uwielbiająca chodzenie po szlakach z rozpierającą ich energią ,,młodzi duchem’’  zawędrowała nawet do Schroniska „Pod Muflonem”.

Zwieńczenie dnia był wieczorek integracyjny w Restauracji Parkowa w Parku Zdrojowy. Wieczorek uprzyjemniały konkursy i zabawa.

Następnego dnia wyruszyliśmy w dalszą trasę, do niewielkiej miejscowości w Kotlinie Kłodzkiej , niedaleko Polanicy Zdroju, gdzie w tajemnicze skaliste wzgórze o nazwie Szczytnik wkomponowany w skały zamek. Góruje on na krawędzi skalnej nad miejscowością  Szczytna.

Dodatkową atrakcją tego zamku była Kalwaria na Szczytniku. Specyfiką kalwarii jest to, iż poszczególne obrazy każdej ze stacji drogi krzyżowej wykute są w skale.  Nadaje to tajemniczości temu miejscu.

Przewodnikiem w tej wyprawie po zamku i kalwarii była przemiła  pani dyrektor Sanatorium Chemik. Kolejnym ekscytującymmiejscem, a budzącym wspaniałe wrażenia była wędrówka przez Torfowisko pod Zieleńcem. Jest to przepiękny obszar w okolicach Dusznik Zdrój, który warto zobaczyć na własne oczy. Bardzo duże zainteresowanie wzbudziła też zorganizowana wycieczka objazdowa z przewodnikiem, w trakcie której odwiedziliśmy Wambierzyce gdzie znajduje się Sanktuarium, następnie miejscowość Czermna gdzie znajduje się Kaplica Czaszek, a potem przejazd do Kudowy Zdrój i spacer po parku zdrojowym.

Kulminacyjnym punktem tego dnia było wieczornym ogniskiem z pieczeniem kiełbasek. Spotkanie przy ognisku uprzyjemnił zabawny mini konkurs recytatorsko-wokalny z nagrodami, a przeplatany przyśpiewkami. W tak miłej atmosferze i przy wspaniałej pogodzie bawiliśmy się do późnych godzin.

Kolejną wycieczkę autokarową  po Kotlinie Kłodzkiej i tym razem z przewodnikiem odbyliśmy zwiedzając zamek Książ i palmiarnię.

Niestrudzeni emeryci po atrakcjach i powrocie do sanatorium i kolacji nieco się odświeżyli, zmienili garderobę z turystycznej na wieczorową i całą grupą dzień zakończyli pożegnalnym wieczorkiem tanecznym w Restauracji Parkowa w Parku Zdrojowym.

Tak niespożyte siły i chęć wyzwolenia energii  była miłym zaskoczeniem dla kierownictwa i personelu restauracji. W podzięce dla miłych, kulturalnych i wspaniale bawiących się naszych emerytów kierownictwo przygotowało poczęstunek szampanem, przedłużając przy tym wieczorek o całą godzinę. W kolejnym dniu, po indywidualnych wycieczkach i rozkoszach  kulinarnych, m.in. smażone i wędzone pstrągi, regionalna golonka z zasmażaną kapustą i inne smakołyki znów spotkaliśmy się na wieczornym ognisku.

  Było to zarazem podsumowanie pobytu i pożegnalne ognisko z pieczeniem kiełbasek. Podsumowując ten tygodniowy pobyt, uczestnicy rozstawali się w pozytywnym zmęczeniu ilością atrakcji. Byli szczęśliwi i szczerze zadowoleni, wyrażając chęć powtórzenia wyjazdu w kolejnych latach na podobne eskapady.

Autor fotorelacji : Florian D.




Świąteczne stroiki – jak własnoręcznie wykonać

Adwent, to czas wyczekiwania, czas radosny, bo niosący ze sobą nadzieję, czas przygotowań do świąt upamiętniających narodziny Jezusa Chrystusa. Jest to okres, w którym staramy przygotować się nie tylko duchowo, kulinarnie, ale również pragniemy, by nasze domostwa udekorować zgodnie z tradycją i obyczajem. Doskonale wiemy, że przygotowanie świąt sporo kosztuje i dla portfela wielu emerytów to spory wysiłek np. koszt świątecznego stroika, to od 50 do 100 zł. Dlatego Zarząd Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Byłych Pracowników Grupy Azoty ZCh „Police” postanowił zorganizować spotkanie z florystką, która zaprezentowała jak w prosty i tani sposób można wykonać świąteczne stroiki na wigilijne stoły. Dzisiaj zaprosiliśmy Panią Ewę Ignaczak emerytowaną wykładowczynię Uniwersytetu Szczecińskiego, radną Gminy Police, której pasją jest m.in. florystyka. Pani Ewa w ramach wolontariatu zaprezentowała nam proste i tanie sposoby wykonania świątecznych stroików. Bardzo fajny „wykład” bogaty w treść i pokaz wypełnił czas kilkunastu słuchaczom, którzy wdzięczni Pani Ewie serdecznie dziękują za czas poświęcony w przygotowanie i prezentację.